Czym pościelisz, tak się wyśpisz

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Pościel, podobnie jak wiele innych produktów, również może stanowić przyczynę wystąpienia reakcji alergicznych. Jeśli podczas snu odczuwa się dolegliwości takie jak: kichanie, łzawienie oczu lub zauważy się swędzącą wysypkę, to znak, że problem

Norbert Fołtyn Strażakiem roku 2009!

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Ten prestiżowy tytuł trafił do Norberta Fołtyna, który na co dzień swoją służbę pełni w Ochotniczej Straży Pożarnej w Suchej. Nagradzany podczas przemówienia gromkimi brawami nie krył wzruszenia i radości, podkreślając jak ważne w przypadku ratowania ludzkiego

MGOK dla Babci i Dziadka

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Konkurs recytatorski quot;Babcię, Dziadka miećquot; już od kilku lat cieszy się ogromną popularnością. Tegoroczna edycja zgromadziła 82 uczestników w trzech kategoriach: przedszkola - 23 dzieci, szkoły podstawowe: klasy I-III - 32 uczniów i klasy IV-VI - 31 uczniów

Chopin i jego muzyka...

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Konkurs był inauguracją Roku Chopinowskiego, który przypada w 2010 z okazji 200-rocznicy urodzin wielkiego polskiego kompozytora. Jego celem było propagowanie wiedzy o muzyce Chopina, uwrażliwienie na piękno muzyki poważnej, rozwijanie zainteresowań

Kolejny pożar budynku mieszkalnego

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Ponad cztery godziny trzy jednostki straży pożarnej walczyło z ogniem. Dwie z jednostki Ratowniczo-Gaśniczej i jedna z Ochotniczej Straży Pożarnej ze Stromca. Pożar został szybko opanowany, jednak trudne warunki atmosferyczne, a szczególnie skomplikowana

Mamy tyle lat, na ile się czujemy

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Uczestnicy zajęć artystycznych - tanecznych, wokalnych i teatralnych - przygotowują programy słowno-muzyczne, spektakle, których pierwszymi odbiorcami są właśnie Seniorzy. Na Dzień Babci i Dziadka przygotowali występ par tanecznych, słodki poczęstunek

Teatr w szkole

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under: pinokio, teatr, kopciuszek, mali

Oprócz tradycyjnych treści i postaci biblijnych w przedstawieniu zagościli bohaterowie bajek: Kopciuszek, Pinokio, Czerwony Kapturek i Rybak za Złotą Rybką. Mali aktorzy z dużym zaangażowaniem odegrali swoje role, a widzowie nagrodzili ich gromkimi

Trup w mokasynach

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under: martin luter king, zwin, flek, smutny, swo, postaci, ducha, formy, mj, tyle, jana, michael jackson, rus, ace, god

Gdyby nie dziwna obsesja pigmentu prawdopodobnie by dzisiaj żył – czarny i zdrowy. Człowiek, który nie akceptował swojej ciemnej skóry, mięsistego nosa, kręconych włosów i wydatnych warg, absurdalnym sposobem stał się symbolem, no właśnie, czego? Podobno w sprawie równouprawnienia czarnoskórych uczynił tyle, co Martin Luter King. Wylansował przebój głoszący, że „it doesn’t master if you’re black or white!”, a sam jednocześnie rozpadał się na oczach milionów ludzi na całym świecie, bo za bardzo pragnął być white. Skalpel był dla niego Ace na własne geny. Nie zdążył się jeszcze dobrze rozłożyć w pamięci zbiorowej i osiągnąć bardziej wysublimowanej formy istnienia, a jego trup został wywleczony i poddany mumifikacji w postaci filmu. Ponieważ nie odczekano, aż nieszczęsne, umęczone i wybielone ciało zdąży wyzionąć ducha, „This Is It” jest właśnie filmem o trupie. W sferze medialnej Michael Jackson zdradza wiele podobieństw do Jana Pawła II.A nawet do Chrystusa. We wspomnianym filmie jest łagodny, cierpliwy, delikatny i notorycznie pozdrawia swoich uczniów - tancerzy i muzyków - słowami „God bless you”. Jest także straszliwie smutny, poważny i jakiś odległy (to zabójcza mieszanka, ta dobroć i nieziemska melancholia). Jak apostoł pokoju niesie przesłanie o koncercie, do którego w pocie czoła trenuje – tymi, którzy przyjdą kierujr eskapizm; chcą się wylogować na chwilę z tego podłego, przepojonego przemocą i kultem pieniądza świata i zaznać czegoś lepszego. Trzeba zatem pokazać im coś, czego nie widzieli, a materią tego zbawczego widowiska ma być miłość – tłumaczy „MJ”, a wszyscy trzymają się za ręce.Trup, powstały z martwych, tańczy, łapie się za krocze i nie rezygnuje ze swojego krzykliwego, błyszczącego stylu. Nosi złote, za krótkie spodnie, skóry, flek i białe skarpetki. Rusza się dokładnie tak zwinnie, jak w czasach świetności, chociaż ma już pięćdziesiątkę na karku i chociaż, na zdrowy rozum, gdzieś pomiędzy jednym wygibasem a drugim, musiał być w stanie agonii, skoro niewiele później odszedł z tego świata.Mroczna tajemnica związana z jego śmiercią upodabnia go do Marylin Monroe. Fantastyczna instytucja popkultury, czyli Niewyjaśniony Zgon, odwraca uwagę od czegoś tak nieestetycznego i pospolitego, jak fakt zejścia. Wprowadza natomiast element podniosłości i – magii. Chrystusa zamordowano. Kennedy’ego zamordowano. Ukatrupiony został 2 Pac i John Lennon. Trudno, aby król popu zmarł z własnej nieprzymuszonej woli, aby ktoś nie dokonał na tak wielkiej postaci podstępnego mordu. Jego fani wykryli spisek i wszczęli przeciwko filmowi kampanię, w której udowadniają, że Michael Jackson został – przynajmniej pośrednio – zgładzony celową biernością swojego najbliższego otoczenia, które chciało na nim zarobić.Z filmu „This Is It” sączy się podejrzana ilość ciepła przy kompletnym braku jakichkolwiek ku temu przesłanek. Cóż tam właściwie jest? Piruety, podskoki i najsłynniejsze songi gwiazdora, które wykonuje na żywo, ćwicząc do wielkiego występu. Trochę ujęć technicznych i dużo, dużo obrazów zapierających dech w piersiach efektów, których nikt, wskutek tej właśnie wysoce problematycznej śmierci, nie zobaczy. Żadnej prywatności. Żadnej żywszej emocji. A przecież mamy do czynienia z, jak to mawiają filozofowie chrześcijańscy, osobą ludzką. Tymczasem, nim się połapiemy, wpadamy raz dwa w pułapkę najzwyklejszej empatii dla tego dziwnie delikatnego, schowanego za ciemnymi okularami osobnika. Zapominając, że mamy do czynienia nie z nim samym, ale z trupem w czasie renowacji.Naturalnie próżno doszukiwać się jego rozkładającego się nosa. Bliskich ujęć jest niewiele, a gdy się jakieś przytrafią, pokazują genialnie gładką, bielutką skórę z symbolicznym śladem zarostu nad górną wargą, który wprowadza męski pierwiastek w ocean niejasnej seksualności. Tego, co się kryje w naciągniętych skalpelem do kształtu migdałów, obrysowanych czarną kredką, wiecznie zdziwionych oczach też się nie dowiemy. Pośmiertna maska przylega do martwego Jacksona lepiej, niż ciało za życia. Trupek się wyemancypował z ludzkich ograniczeń i rozpoczyna tournee z zaświatów.

Przytulanie

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under: pani domu, paznokcie, minami, krok, nagle, kok, baba, albo, ona, jej, moja, blade, od

Dziwactwa, po prostu dziwactwa, a w dodatku jedno za drugim.Pani w skarpetach na buty. Długi, kobaltowy płaszcz. Kok na głowie i dwa blade, podtopionie w słomkowych białkach, nierówne z powodu astygmatyzmu krążki. Patrząc w jej oczy nie sposób nie pomyśleć o żółtaczce. Ręce z widocznymi żyłami, widocznie wielokrotnie się kąpały w najtańszych płynach do mycia naczyń. Biały nalot na naskórku i wygryzione, byle jak powbijane w opuszki palców paznokcie. Były to dłonie osoby, która się nie oszczędza, a zimą nie nosi nawet rękawiczek. Zaciskała je na przetartej na biało reklamówce – wstrętnej, brudnej, z gołą babą i chyba z lat dziewięćdziesiątych. Nagle ta kobieta, nie wiadomo czy pijaczka, czy zaniedbana pani domu przypuściła atak – Gdzie moje dwadzieścia dwa deko wędliny?Sklep był mały, wręcz intymny. Ekspedientki milczały z minami sfinksów. Albo uważały, że baba jest szalona, albo że ja jej naprawdę ukradłam wędlinę. Z sekundy na sekundę robiło się coraz bardziej niezręcznie. Oskarżenie o jakąś małą, podłą kradzież nawet najporządniejszej osoby, choćby to był sam papież, zawsze niesie posmak sensacji napędzanej nadzieją, że a może uda się zaraz zdemaskować czyjąś nikczemność. Wiadomo, że nie ma lepszego moralnego pokrzepienia dla człowieka, niż przyłapanie bliźniego na złym uczynku. Ucichły odgłosy gmerania na półkach. Ja krok, ona krok. Dreptała tak za mną z nieustępliwością i nachalnością, jakaś coraz bardziej wczepiona. Szturchnęła mnie w ramię i natrętnie znowu zapytała – Co z tą wędliną?W takich sytuacjach i złodziej, i niewinny robią to samo. Wyszłam, a baba w skarpetach za mną. W wyrazie jej twarzy do uprzedniej determinacji dołączyło jakieś dziwne, wręcz nastoletnie onieśmielenie. Była czymś ewidentnie uwiedziona. Ruszyłyśmy gęsiego w kierunku przeciwnym do mojego domu, wzdłuż słabo oświetlonej, częściowo przebudowywanej uliczki.Tym, co mnie od niej odgradzało, że nie miała ostatecznej odwagi się zbliżyć, była moja normalność. Ona się jej bała. Ostrze tak zwanej zdrowej osoby utrzymywało ją, wariatkę na odległość kilku kroków. Ale wieczorem, bez śladu żywego ducha, te dwie kategorie łatwo się mieszają. Noc to dobra pora dla wariata, który przez cały dzień jest w defensywie. W stosunku osobowym jeden do jednego to była kwestia kilku chwil nim ona to pojmie i nabierze śmiałości. I im bardziej stawała się uświadomiona, tym mniej ja szłam, a więcej uciekałam. Chodnik chwilami znikał pod stopami zamieniając się w lepkie grzęzawisko. Przez brzydkie, brunatne, śniegowe błoto goniła mnie. Nie miała zamiaru odpuścić, ta pogoń wyraźnie wzbudziła w niej jakieś pierwotne instynkty. Zrobiłyśmy koło. Nieopodal tego samego sklepu wreszcie wygrała - mnie ubyło, jej przybyło, bo ona, w pojedynkę w swojej głowie, była samowystarczalna, a ja dla bezpieczeństwa potrzebowałam innych ludzi.Przełknęła katar, puściła reklamówkę i zaczęła się z tyłu na mnie wieszać. Z ust pachniało jej świeżo zjedzoną szynką. Przylepiona do moich pleców otoczyła mnie rękami. Ale nie żeby dusić, tylko ściskać. Westchnęła przy tym tak, że aż nią zarzucało. Po chwili złapała swoją siatkę i zwyczajnie uciekła.

Zielone Świątki

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Zielone Świątki (Zielone Święta) - to święto wywodzące się z pogańskich obyczajów przywitania wiosny. Obecnie Zielone Świątki łączone są z chrześcijańskim świętem Zesłania Ducha Świętego ...

1 Maja - Dzień Pracy

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Międzynarodowe Święto Pracy - święto wprowadzone w 1899 roku przez Drugą Międzynarodówkę ...

Międzynarodowy Dzień Książki

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Pełna nazwa "Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich" (ang: World Book And Copyright Day). Pomysłodawcą Święta Książki był walencki (od miasta Walencja) wydawca i dziennikarz Vicente Clavel Andrés

Walka ze śniegiem i lodem

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

W większości przypadków strażacy pracowali na wysokości, usuwali lodowe sople, nawisy śnieżne i zsuwali śnieg z dachów. Akcje prowadzono w każdej gminie powiatu białobrzeskiego, głównie przy obiektach użyteczności publicznej. W sumie przy usuwaniu tych

Usuwania sopli lodowych ciąg dalszy

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Usuwanie drzewa przez strażaków z Komendy Powiatowej przy użyciu specjalistycznego sprzętu i podnośnika samochodowego trwało ponad trzy godziny. Mimo trudnych warunków atmosferycznych, małej przestrzeni do działania i trudności

Łezka w oku babci

By on Saturday, January 30, 2010

Filed Under:

Babcie są malutkie. Mają pasiaste sweterki i kropkowane bluzeczki. I chusteczki w kwiatki. Mają szklane oczy rozmyte astygmatyzmem i sękate palce. Malutkie skarpetki, malutkie parciane buciki i wiklinowy koszyczek na zakupy. Babcie są leciutkie i lubią biały ser z miętą. Popijają herbatkę w przezroczystych białych szklankach na szklanych spodeczkach i stukają metalowymi łyżeczkami. Strzepują okruszki z ceratowych obrusów. Babcie boją się chuliganów i nie rozumieją telewizji. Pilnują przez okno czy truskawki ładnie rosną. Babcie wzdychają i chcą żeby było dobrze. Wycierają nóż po dżemie w fartuszek.Babcie dolewają soku do herbaty i kładą kołdrę na trawie.Stroją się przed lustrem i noszą wszystko o rozmiar za duże. Babcie kochają wnuczki i wnuczków. Siedzą przy oknach. I klepią się po zmarszczkach. Wieczorem modlą się przez malutkie usta. Babcie szurają butami i noszą brzydkie kamizelki. Bolą je nogi i serce. Mają łyżki do butów i metalowe naparstki z dziurkami. Jedzą ciasto łyżeczką. Babcie są śmieszne i wszystko rozumieją.